[./urugwaj.html]
[./hymn.html]
[./geografia.html]
[./po142o17cenie_geograficzne.html]
[./klimat.html]
[./historia.html]
[./kultura_i_sztuka.html]
[./spo142ecze144stwo.html]
[./gastronomia.html]
[./urugwaj_w_literaturze_i_filmie.html]
[./montevideo.html]
[./ciudad_vieja.html]
[./buceo_puert.html]
[./tristan_narvaja.html]
[./parque_battle_y_ordonez.html]
[./karnawa142.html]
[./semana_criolla.html]
[./expo_prado.html]
[./punta_del_este.html]
[./piriapolis.html]
[./informacje_praktyczne.html]
[./formalno15bci.html]
[./linki.html]
[./lokum.html]
[./hotele.html]
[./j119zyk.html]
[./fotogaleria.html]
[./ciudad_vieja_fotogaleria.html]
[./semana_criolla_fotogaleria.html]
[./karnawa142_fotogaleria.html]
[./tristan_narvaja_fotogaleria.html]
[./expo_prado_fotogaleria.html]
[./coche.html]
[./index.html]
[./index.html]
[mailto:magda@mi-uruguay.com]
[./info.html]
[./index.html]
[Web Creator] [LMSOFT]
©  2007  M.Cadillat
Jak Polka i Chińczyk umówili się
po hiszpańsku na dostawę kilograma mąki
Dostawy to w Urugwaju cała instytucja, większość sklepów oferuje całkowicie gratis dostarczenie zakupów pod wskazany adres.
W supermarkecie wystarczy tylko zgłosić kasjerce, że to „un envío”, ona spisuje potrzebne dane i wózek z zakupami zostaje w sklepie (dziwne uczucie…). W ciągu maksymalnie 3 godzin zakupów można się spodziewać w domu bez żadnych dodatkowych kosztów.

Niektóre sklepy oferują zakupy przez Internet, jednak zdecydowana większość zamówień z domu realizowana jest po prostu przez telefon. Pracownik odbiera ustne zamówienie i jest ono realizowane w ciągu kilku godzin.

Ale dostawy dotyczą nie tylko supermarketów, nie tylko pizzerii, ale właściwie każdego sklepiku, a nawet apteki!!! Każda „farmacia” oferuje dostawy na telefon i nie ukrywam, że zdarzyło mi się z tego skorzystać. Przez telefon podałam nazwy leków, które lekarz przepisał dzieciom, podałam adres i w niecałe pół godziny przywiózł je dostawczy na motorze.

Montevideo to wymarzone miasto dla osób nieznoszących tradycyjnych zakupów. Wystarczy tylko spisać numery telefonów z szyldów okolicznych sklepów. Z warzywniaka mogą przywieźć kilo jabłek i pomarańczy, ze stoiska rybnego w porcie kilka filetów, cukiernia dostarczy kilka ciepłych rogalików, lodziarnia litr lodów i to wszystko w przeciągu 15 minut.
Któregoś wieczora obiecałam dzieciom naleśniki, a okazało się, że właśnie „wyszła” mąka. Nie mam własnego samochodu, za oknami było już ciemno, w brzuchach zaczynało burczeć. Na szczęście na lodówce wisiał przyczepiony magnes z numerem telefonu do pobliskiego spożywczego prowadzonego przez Chińczyków. Pół godziny później pałaszowaliśmy naleśniki z dżemem.
Oj, trudno będzie się później tego oduczyć!!!